Jak cep do kosmosu

Trwa właśnie spór o możliwe ciągle referendum edukacyjne. Każda strona ma swoje racje i wszystkie one wydają się uzasadnione. Warto jednak zwrócić uwagę, że racje te w niewielkim stopniu dotyczą wyzwań XXI wieku i zasadzają się w zasadzie na nieracjonalnych niechęciach i uprzedzeniach politycznych. Co zrobić? Po której stronie stanąć – za obecną władzą czy przeciw niej?!

Odpowiedź wymaga wyjścia poza (ponad!) spory partyjne i sięgnięcia do realnych problemów współczesności. Kraje lepiej rozwinięte, których tak nie lubi obóz rządzący, od lat już odchodzą od modelu unifikacji i indywidualizują edukację dla potrzeb kreatywności, innowacyjności i oczekiwań przyszłości. Zunifikowany model, popierany i wprowadzony przez poprzedników może być konkurencją jedynie dla Chin i innych krajów świata pozbawionych zdolności kreatywnych, za to przygotowujących do miernej i biernej pracy dla innych.  Nie wiadomo z pewnością co będzie ważne i potrzebne za lat 20-30, ale to właśnie jest w krajach rozwiniętych treścią sporów edukacyjnych. Stąd właśnie istotne są poszukiwania lepszych form, treści i metod, a nie samej struktury, która ma wtórne, ale najbardziej kosztowne znaczenie.

Dziewiętnastowieczny model w duchu mesjańskim i pretensji do świata tak przystaje do problemów XXI wieku jak cep do kosmosu! Tłumaczy go tylko potrzeba negacji poprzedniej władzy i ignorancja edukacyjna promująca samą siebie. Dlatego warto się temu przeciwstawić! Nie po to jednak, by wróciło „stare”, ale by wreszcie zacząć poważną debatę o niezbędnej reformie, dzięki której polska edukacja przestanie marnować talenty, formatować umysły i zaowocuje w przyszłości impulsem rozwojowym – wynalazkami, odkryciami, sukcesami ekonomicznymi, z realną szansą na konkurencję w globalnym świecie.

Wdrożenie zmian proponowanych przez obecną władzę będzie błędem o tragicznych przyszłościowo skutkach. Błędy edukacyjne są przecież o wiele bardziej wyniszczające niż w innych dziedzinach. Lekarz, który zamiast leczyć będzie wpędzał w chorobę, policjant, który zamiast bronić będzie stwarzał zagrożenie, prawnik, który łamie prawo zamiast je przestrzegać – wykończą najwyżej kilkaset osób. Zła edukacja niszczy całe pokolenia..!

Nie sądzę, bo ktokolwiek umiejący czytać i pisać popierał racjonalnie tą „reformę”, ale warto by jednak pomyślał w chwili niepewności, jak sam poczuje jej skutki za 20-30 lat. Warto też, by możliwego ciągle powstrzymania „reformy” nie potraktował jako sukces! To może być dopiero początek większej sprawy – prawdziwej dyskusji o świecie, w którym chcielibyśmy żyć w przyszłości!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *