Szanty bez instrumentów
W sobotnie popołudnie Kościański Klub Żeglarski zamienił się w kameralną scenę, a zachód słońca nad jeziorem Wonieść dodał występowi Banana Boat niemal filmowego wymiaru. Zespół, wykonujący repertuar w pełni a cappella, dostarczył publiczności to, czego oczekuje się od dobrej szantowej uczty: autentyczności, rzemiosła wokalnego i zdolności do zbudowania wspólnotowej atmosfery.
Wokalnie formacja wypada imponująco. Lider dysponuje klarownym tenorem – głosem bez nadmiernego wysiłku prowadzącym melodię i potrafiącym modulować emocję od intymnego, spokojnego śpiewu po bardziej wydobyte, surowe frazy w mocniejszych refrenach. Partie uzupełniają niższe rejestry: baryton daje ciepło i kontur, a bas solidnie osadza brzmienie, nadając pieśniom „morską” wagę. Dzięki temu utwory mają i lekkość, i ciężar tam, gdzie trzeba.
